Co łączy wielicką kopalnię z Szuflandią? Otóż osoba Jerzego Stuhra, a od piątku 3 lipca również niepowtarzalny podziemny pokaz komedii „Kingsajz” Juliusza Machulskiego. W letni wieczór w komorze Lill Górna wspominaliśmy Mistrza podczas drugiej odsłony Tauron Festiwalu Jerzego Stuhra STUHRALIA.
Gości 125 m pod ziemią powitał gospodarz zabytkowej Kopalni Soli „Wieliczka”, Prezes Zarządu Marian Leśny: – Część z Państwa z pewnością zastanawia się, dlaczego spotkanie odbywa się w Wieliczce. Wiadomo: „Seksmisja”, czyli sztandarowy film, który przeszedł do historii polskiej komedii. Część jego scen powstała w kopalni, w komorach Margielnik i Dworzec Gołuchowskiego. Do dziś wspominany kultowe dialogi z „Seksmisji”. Bodaj najmocniej utrwaliło się w pamięci wielickich górników zdanie: „Nasi tu byli”. Profesor Jerzy Stuhr znany jest nie tylko jako aktor. Przyczynił się do promocji naszej kopalni. Nie wszyscy wiedzą, że był również przewodnikiem po kopalni i jestem pewien, że ponad 2 mln gości odwiedzających rocznie podziemną Wieliczkę, to również jego zasługa.
Projekcję poprzedził panel dyskusyjny. Na scenie wspólnie zasiedli Barbara Stuhr, Katarzyna Figura i Juliusz Machulski. Kopalnię Soli „Wieliczka” reprezentowała rzeczniczka prasowa Agnieszka Wolańska. Rozmowę przeprowadziła znakomita Ewa Drzyzga. Nie zabrakło wspomnień i anegdot z planu „Kingsajz” oraz innych filmów, w których wystąpił Jerzy Stuhr. Juliusz Machulski zdradził, że pierwotnie chciał Jerzego Stuhra obsadzić w roli Adasia, lecz o ile pan Jerzy zagrałby tę postać, o tyle Nadszyszkownikiem Kilkujadkiem po prostu był.
Katarzyna Figura i Juliusz Machulski przywołali początki swojej artystycznej relacji. Poznali się, gdy byli jeszcze nastolatkami, w Teatrze Ochota, który prowadzili rodzice reżysera. Na deskach Ochoty grała uzdolniona młodzież – w gronie młodych aktorów znalazła się Katarzyna Figura.
Juliusz Machulski podkreślał, w jak doskonałych warunkach pracują w wielickiej kopalni. Szczególnie docenił nasycone chlorkiem sodu powietrze.
Tę obserwację potwierdziła Agnieszka Wolańska: – U nas dobrze czują się artyści i ekipy filmowe. Nie tylko tworzymy świetne warunki do realizacji produkcji, ale też dysponujemy podziemnym uzdrowiskiem. Aktorzy grając tutaj, mają jednocześnie terapię dróg oddechowych.
Pani Rzecznik przypomniała Mistrza w roli przewodnika po zabytkowej kopalni. – Nikt tak pięknie nie opowiadał legendy o odkryciu soli kamiennej w Wieliczce. Do dnia dzisiejszego profesor Stuhr jest również mistrzem w oprowadzaniu po kopalni dla następnych pokoleń naszych przewodników – podsumowała.
Wieczór poprowadził Marcin Mikos, który dołożył wszelkich starań, by wpisać się w klimat Szuflandii. „Kingsajz” można rozumieć dosłownie, potraktować jako pomysłowe urban fantasy. Można też wykazać się większą wnikliwością i w historii o Szuflandii dostrzec satyrę wymierzoną w totalitaryzm. „Kingsajz” dowcipnie rozprawia się z absurdami epoki, opowiada o wolności, władzy, a także marzeniu o lepszym świecie. Krasnoludki chciały wyrwać się z podziemi Instytutu Badań Czwartorzędu tak, jak Polacy w latach 80. pragnęli wyjechać na Zachód.
Produkcja budzi tym większy zachwyt, że powstawała w czasach, w których twórców efektów specjalnych nie wspomagały komputery. Olbrzymi kubek z jogurtem czy czajnik w sam raz, żeby zmieścił się w nim Kilkujadek, istniały naprawdę. Widzowie podziemnego seansu mieli zresztą sposobność podziwiać kilka inspirowanych „Kingsajzem” „makrorekwizytów” – m.in. przed szybem Daniłowicza pojawiła się ogromna niebieska słuchawka telefoniczna.
Filmowy wieczór w komorze Lill Górna uświetniła Reprezentacyjna Orkiestra Dęta Kopalni Soli “Wieliczka”. Orkiestra w ubiegłym roku obchodziła 195-lecie swojej działalności. Zespół brawurowo wykonał filmowe motywy muzyczne.
Festiwal Stuhralia organizuje SAO Foundation. Sponsor tytularny: TAURON. Kopalnia Soli „Wieliczka” jest jednym z partnerów wydarzenia.



























