Ujarzmić wodę

12-08-2015

Ujarzmić wodę

W dobie cyfrowej rewolucji, nowych mediów i dwukierunkowości komunikacji taki news obiegłby świat niemal z prędkością światła. Na szczęście historia, którą przypominamy poniżej, zdarzyła się150 lat temu – w czasach, gdy nie wynaleziono jeszcze radia i telewizji, a na świecie trwały żmudne próby skonstruowania pierwszych żarówek. Obecnie, gdy bezpieczeństwo kopalni i ochrona przed wodą stanowi priorytet działalności obiektu, taka katastrofa nie miałaby najmniejszej szansy zaistnieć. „Mina” przed ponad 20 laty dała równie solidną lekcję, a ostatnie lata przyniosły w dziedzinie zabezpieczania newralgicznych rejonów podziemi ogromne postępy. Przenieśmy się zatem wyobraźnią wstecz…

Pamiętne daty 1868 i 1879

Jest połowa XIX wieku: w Strassfurcie właśnie dokonano odkrycia pokładów soli potasowej.– Żupy solne pod rządami Austriaków dobrze prosperują, a zatem może i tu je znajdziemy?– zastanawia się władca karpackich złóż soli. W 1866 nakazuje przebadać nadkładowe utwory soli. Na badawczy chodnik wybrana zostaje poprzecznia Kloski na V poziomie. Górnicy przystępują do działań: w ciągu dwóch lat mający wcześniej 113 m chodnik „wydłuża się” do 237 m długości. Jest 19 listopada 1868roku, gdy praca w pocie czoła zostaje przerwana niespodziewanym pojawieniem się w szczelinie spągu chodnika wody „czystej i słodkiej”. Początkowo zlekceważony wypływ (przecież zdarzały się wcześniej takie i zanikały samoistnie)przybiera na sile osiągając od 30 m³/min do 120 m³/min. Górnicy już wiedzą, że wybrano zły kierunek: udając się w kierunku północnym, dotarto do granicy złoża, za którą cierpliwie czają się hektolitry wody słodkiej, żądne objąć we władanie całą kopalnię. Do dyspozycji jest tylko jedna pompa tzw. maszyna wodociągowa. Miesiąc później zalany jest cały poziom VI, woda sięga już V…

W kolejnych latach podejmowane są próby zatamowania wycieku „u źródła” tj. m.in. „od góry” z poprzeczni Colloredo na IV, odkrywane są wypłukane kawerny, pojawiają się nowe wycieki. Wysiłki górników pozwalają czasem opanować żywioł, czasem pomaga obwał rozmiękczonych skał, ale wycieki wciąż są. Woda intensywnie (5 m³/min) znów uderza w chodniku Kloski w lutym 1879 roku. Pracujący w chodniku górnicy uciekają w popłochu porzucając narzędzia pracy – woda ponownie zalewa cały poziom VI. Kopalnia jest tym razem przygotowana: pompy odwadniające pracują intensywnie. Jednak kilka miesięcy później woda uderza z impetem w poprzeczni Colloredo na IV poziomie, wynosząc dwóch pracujących tam górników aż do komory Kloski. Wyciek stopniowo się obniża, ale skutki zauważalne są tym razem w postaci szczelin i niewielkiego obniżenia terenu na powierzchni. Walka górników z wodą w rejonie Kloski –Colloredo trwa 11 lat(do X 1879), a kończy ją… zawał wyługowanych nadległych skał, które przecinają wodzie dopływ do wyrobisk kopalni. Zapowiadany rychły koniec wielickiej kopalni dzięki zatrzymaniu naporu wody zostaje zażegnany. Można powiedzieć, że ta sama natura, która wydała słodkiej wodzie bilet do podziemi zamknęła jej wejściową bramę. Nie przekręciła jednak w nich klucza dlatego monitoring tego rejonu trwa po dziś dzień. To rejon newralgiczny podobnie jak kiedyś poprzecznia Mina, z którą ostatecznie „rozprawiono się” po 20 latach od wypływu wody. Obie wodne katastrofy to najpoważniejsze w skutkach w historii kopalni wydarzenia z wodą w roli głównej. W dziejach wielickiej żupy zapiszą jako pierwsze i ostatnie – albowiem wieliccy górnicy zamierzają rejon Kloski-Colloredo(wzorem „Miny”) także trwale „uszczelnić”(całkowicie zamknąć przed dopływem wody z za północnej granicy złoża).

Najbliższe kilka lat…

Poprzecznie Kloski i Colloredo znajdują się w rejonie szybu Regis, obie przechodzą przez uważaną za największą w wielickiej kopalni komorę Kloski (zespół komór), sięgającą od poziomu I do V. – To ogromny obszar wyrobisk wymagający szeregu różnorodnych prac obejmujących likwidację pustek poeksploatacyjnych na poziomach III, IV, V i VI metodami iniekcji i podsadzki– wyjaśnia Dariusz Wojciechowski, Członek Zarządu ds. Technicznych i Kierownik Ruchu Zakładu Górniczego Kopalni Soli „Wieliczka” SA. Wypełnianie wyrobisk poprzedzi przebudowa ponad kilometra wyrobisk, przygotowanie kilkunastu stanowisk wiertniczych i odwiercenie otworów do zatłoczenia ok. 16 tys. m³ iniektów, budowa tam iniekcyjnych (wydzielony obszar wtłaczania płynnej mieszaniny iniekcyjnej –mielonego żużla, cementu i spoiw mineralnych),a także tam, gdzie jest to konieczne, wypełnienie piaskiem 19 sąsiadujących wyrobisk w celu stabilizacji górotworu w tym rejonie. – Iniekcja będzie prowadzona w podobny sposób jak przy likwidacji końcowych odcinków podłużni Gussmanni Kosocice (poziom IV i V), przy poprzeczni Mina (poziom IV), poprzeczni Strzelecki i Dunajewski(poz. IV). Ponadto w sposób wodoszczelny zostaną zlikwidowane znajdujące się poniżej poziomu IV odcinki szybów Regis i Wodna Góra – wymienia Dariusz Wojciechowski. Koszt realizacji powyższego zadania to około 20 mln zł. – Z początkiem tego roku udało się sfinalizować umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który dofinansuje przedsięwzięcie w wysokości 40%. To szósty projekt w trakcie realizacji (i trzynasty ogółem) przy wsparciu NFOŚiGW, co ma niebagatelne znaczenie dla skutecznej walki z wodą dopływającą do kopalni – mówi Jan Kucharz, nadsztygar w Kopalni Soli „Wieliczka” SA, koordynujący współpracę kopalni z NFOŚiGW.

Więcej artykułów przeczytasz w "Solance"


Biuletyn Informacji Publicznej